Dlaczego szczękamy zębami z zimna? Drżenie mięśni i termoregulacja

Dlaczego szczękamy zębami z zimna? Drżenie mięśni i termoregulacja

Gdy robi się naprawdę zimno, ciało zaczyna drżeć, a zęby szczękają bez naszej woli. To nie przypadek, lecz jeden z mechanizmów obronnych, który pomaga utrzymać stałą temperaturę wnętrza organizmu. Warto wiedzieć, jak to działa i co robić, żeby się nie wychładzać.

Jak organizm pilnuje temperatury

Temperatura wnętrza ciała zdrowego człowieka utrzymuje się zwykle w wąskim zakresie, w okolicach 36–37°C. Za jej pilnowanie odpowiada podwzgórze, czyli niewielka część mózgu działająca trochę jak termostat. Dostaje informacje z receptorów chłodu w skórze oraz z narządów wewnętrznych i porównuje je z wartością, którą uznaje za właściwą.

Gdy temperatura zaczyna spadać, uruchamia kilka reakcji naraz:

  • zwężenie naczyń krwionośnych w skórze – mniej ciepłej krwi płynie na obwód, więc ciało mniej ciepła oddaje, a dłonie i stopy szybko robią się zimne,
  • gęsia skórka – pozostałość po czasach, gdy owłosienie lepiej izolowało ciało, dziś niewiele pomaga,
  • drżenie mięśni – najskuteczniejszy z szybkich sposobów wytwarzania ciepła,
  • zmiana zachowania – chęć ubrania się, schowania, poruszania się lub napicia czegoś ciepłego.

Skąd bierze się drżenie

Drżenie zimnowe to szybkie, mimowolne, naprzemienne skurcze i rozkurcze mięśni. Nie wykonują one pracy użytecznej, na przykład ruchu kończyny, ale każdy skurcz zużywa energię, a duża jej część zamienia się w ciepło. Mięśnie działają więc jak małe grzejniki.

Sygnał do drżenia wysyła mózg, a organizm nie pyta nas o zgodę. Zwykle zaczyna się od mięśni tułowia i szyi, potem obejmuje kończyny. Można je na chwilę przytłumić silną koncentracją, ale zaraz wraca.

Dlaczego akurat szczękamy zębami

Mięśnie żuchwy należą do mięśni, które włączają się w drżeniu zimnowym, zwłaszcza gdy chłód obejmuje twarz i szyję. Żuchwa jest zawieszona dość luźno, więc rytmiczne skurcze powodują jej szybkie unoszenie i opadanie. Zęby uderzają o siebie i słychać charakterystyczne kłapanie.

Twarz jest też bardzo wrażliwa na zimno, bo ma gęste unerwienie czuciowe. Mroźny wiatr na policzkach i szyi szybko wywołuje reakcję, nawet jeśli reszta ciała jest jeszcze w miarę ciepła.

Co robić, gdy zaczynasz drżeć

Drżenie to sygnał ostrzegawczy: ciało traci ciepło szybciej, niż je produkuje. Najlepiej zareagować od razu, zamiast czekać, aż będzie gorzej.

  1. Wyjdź z chłodu i wiatru. Schowaj się w budynku, samochodzie lub choćby za osłoną od wiatru.
  2. Zdejmij mokre ubrania. Wilgoć znacznie przyspiesza utratę ciepła. Załóż suche rzeczy.
  3. Ubierz się warstwowo. Warstwy z powietrzem pomiędzy nimi izolują lepiej niż jedna gruba. Pamiętaj o czapce, szyi i dłoniach.
  4. Poruszaj się. Marsz, przysiady czy machanie ramionami zwiększają produkcję ciepła w mięśniach.
  5. Wypij coś ciepłego i zjedz coś kalorycznego. Organizm potrzebuje paliwa, by drżeć i grzać. Lepiej unikać alkoholu, który daje złudne uczucie ciepła, a w rzeczywistości rozszerza naczynia skóry i zwiększa utratę ciepła.

Kiedy drżenie przestaje być niewinne

Zwykłe dreszcze po wyjściu na mróz czy z zimnej wody są normalne i mijają po ogrzaniu się. Gdy jednak ktoś jest bardzo długo wychłodzony, drżenie może słabnąć, bo organizm wyczerpuje zapasy energii. To nie oznacza poprawy, wręcz przeciwnie. Niepokojące są też splątanie, bełkotliwa mowa, ogromna senność, utrata koordynacji i bardzo zimna skóra. W takiej sytuacji trzeba szybko wezwać pomoc pod numerem alarmowym 112 i do czasu jej przyjazdu chronić osobę przed dalszym wychłodzeniem, przykrywając ją suchymi okryciami.

Dzieci i osoby starsze wychładzają się szybciej, a ich reakcje na zimno bywają słabsze, dlatego warto je obserwować uważniej, także w mało mroźne, ale wilgotne i wietrzne dni.

Szczękanie zębami nie jest więc dziwactwem ciała, tylko przemyślanym systemem ogrzewania. Najlepiej traktować je jak wczesne ostrzeżenie i zawczasu zadbać o ubranie, osłonę od wiatru i ciepły posiłek.